Fuck yeah Polish Girls.

Marry me boy.
Coś mi się zmieniło ostatnio. Hm powiedzmy, ze w ciągu ostatniego roku stopniowo zmieniało. Prawię w ogólnie nic tu nie pisałam, nie dawałam znaku życia, a zauważyłam dziwną rzecz, przybywa mi osób obserwujących. Mimo, ze jest was 22 bardzo dziękuję ;) Więc chciałam powiedzieć, że już ani trochę nie pokrywam się z tekstem o miłości jako chwili. Zmieniło się wiele. 23.01.2014 będzie rok, rok od pierwszej wymienionej wiadomości. Kocham Cię nad życie, nigdy mnie nie opuszczaj i pilnuj mnie. Stałam się szczęśliwą osobą w ciągu tego roku. Dojrzałam. A jak bardzo się dziwię sobie jak czytam stare wpisy… eh cóż tu zrobić, przeszłości się nie wymaże. Może będę tu częściej zaglądać ;)

Coś mi się zmieniło ostatnio. Hm powiedzmy, ze w ciągu ostatniego roku stopniowo zmieniało. Prawię w ogólnie nic tu nie pisałam, nie dawałam znaku życia, a zauważyłam dziwną rzecz, przybywa mi osób obserwujących. Mimo, ze jest was 22 bardzo dziękuję ;) Więc chciałam powiedzieć, że już ani trochę nie pokrywam się z tekstem o miłości jako chwili. Zmieniło się wiele. 23.01.2014 będzie rok, rok od pierwszej wymienionej wiadomości. Kocham Cię nad życie, nigdy mnie nie opuszczaj i pilnuj mnie. Stałam się szczęśliwą osobą w ciągu tego roku. Dojrzałam. A jak bardzo się dziwię sobie jak czytam stare wpisy… eh cóż tu zrobić, przeszłości się nie wymaże. Może będę tu częściej zaglądać ;)

Kłótnie są na prawdę dziwne. Wcześniej tego tak nie odczuwałam.Teraz na nowo uczę się wszystkiego. Przez Ciebie. Dla Ciebie. 
Ostatnio odczuwam pewne wewnętrzne ograniczenia, które nie pozwalają mi się rozwijać, czuję, że marnuję dobry czas w moim życiu. Nie chodzi o rzeczy codzienne. Generalnie jestem na prawdę zadowolona ze swojego życia w ostatnim czasie. Jest przecudownie. Ale znów mam problem. Boję się sesji, nauki do sesji Zaniedbuję wiarę. Ewidentnie to robię. Nie mam pracy, a wcale nie jest łatwo ją znaleźć. Chciałabym mieć swoją cukiernię. Albo pracować w jakiejś, ale to przy wyrobie, nie na kasie. Może kiedyś się uda..

Kłótnie są na prawdę dziwne. Wcześniej tego tak nie odczuwałam.Teraz na nowo uczę się wszystkiego. Przez Ciebie. Dla Ciebie. 

Ostatnio odczuwam pewne wewnętrzne ograniczenia, które nie pozwalają mi się rozwijać, czuję, że marnuję dobry czas w moim życiu. Nie chodzi o rzeczy codzienne. Generalnie jestem na prawdę zadowolona ze swojego życia w ostatnim czasie. Jest przecudownie. Ale znów mam problem. Boję się sesji, nauki do sesji Zaniedbuję wiarę. Ewidentnie to robię. Nie mam pracy, a wcale nie jest łatwo ją znaleźć. Chciałabym mieć swoją cukiernię. Albo pracować w jakiejś, ale to przy wyrobie, nie na kasie. Może kiedyś się uda..

Nie pozwól mi odpuścić. Nigdy przenigdy. Boję się o to, że nie wytrzymam. Rzadko długo wytrzymywałam. A tym razem chcę, tak do końca, do końca wszystkiego. Bo jesteś, jesteś najważniejszy. Bolą mnie niektóre rzeczy, że o nich nie wiem, choć w sumie nie chcę się wiele dowiadywać, boję się o Ciebie, boję się o przyszłość jak i Ciebie, jak i nas razem. Wczoraj usłyszałam od swojej dobrej znajomej, że ona też się bała na początku. A my zawsze w związkach miałyśmy podobnie. Więc może i tu będzie podobieństwo. Z resztą patrząc wczoraj na nią i jej mężczyznę doszłam do wniosku, że nawet ich związek jest podobny do naszego. Czekam na spokój, byś miał go tyle by na prawdę odpocząć i przestać przejmować się wszystkim dookoła. Chciałbym byśmy nie mieli humorów, ale nie może być idealnie, no to by było nienormalne. Choć czy na swój sposób nie jest idealnie? Bo chodzi o to, że chyba przestaliśmy już siebie idealizować. Zaczęliśmy zauważać wady, co może powodować owe humory. Ale jesteśmy silni, chcemy tego samego. No a po za tym to tęsknię, tęsknię tak bardzo. Za każdym razem gdy Cie nie ma obok. Potrzebuję Cię bardziej niż powietrza.

Nie pozwól mi odpuścić. Nigdy przenigdy. Boję się o to, że nie wytrzymam. Rzadko długo wytrzymywałam. A tym razem chcę, tak do końca, do końca wszystkiego. Bo jesteś, jesteś najważniejszy. Bolą mnie niektóre rzeczy, że o nich nie wiem, choć w sumie nie chcę się wiele dowiadywać, boję się o Ciebie, boję się o przyszłość jak i Ciebie, jak i nas razem. Wczoraj usłyszałam od swojej dobrej znajomej, że ona też się bała na początku. A my zawsze w związkach miałyśmy podobnie. Więc może i tu będzie podobieństwo. Z resztą patrząc wczoraj na nią i jej mężczyznę doszłam do wniosku, że nawet ich związek jest podobny do naszego. Czekam na spokój, byś miał go tyle by na prawdę odpocząć i przestać przejmować się wszystkim dookoła. Chciałbym byśmy nie mieli humorów, ale nie może być idealnie, no to by było nienormalne. Choć czy na swój sposób nie jest idealnie? Bo chodzi o to, że chyba przestaliśmy już siebie idealizować. Zaczęliśmy zauważać wady, co może powodować owe humory. Ale jesteśmy silni, chcemy tego samego. No a po za tym to tęsknię, tęsknię tak bardzo. Za każdym razem gdy Cie nie ma obok. Potrzebuję Cię bardziej niż powietrza.

Zawsze myślę, że pisać jest dużo łatwiej, niż mówić, a pisać do kogoś i jeszcze nie oczekiwać odpowiedzi, bo nie pisałeś tego nigdy personalnie do tej osoby, to już wgl łatwo. Więc muszę chyba napisać parę słów, hm.. zdań. Zaczynając powiem, że jestem przeszczęśliwa, bo wreszcie znalazłam kogoś wspaniałego, kto mnie rozumie i tak na prawdę chce mnie przy sobie. Strasznie lubię ten stan, ale mój chory mózg nie potrafi przyzwyczaić się do szczęścia i powoduje, że mam beznadziejny humor bez powodu. Ale już jest lepiej. Od wczoraj uczę się wyganiać strach i pseudo problemy. Bo jeśli będzie tak jak chcemy, to nie ma na nas mocnych, a przecież jesteśmy ambitni i zaczynamy wierzyć w siebie, wierzyć w nas. Wiesz kochany, nigdy nie miałam takich uczuć do nikogo, nigdy nie potrafiłam stwierdzić, że się zakochuję tak na prawdę, a niewiele brakuje do wypowiedzenia słowa “kocham”. Więc czekaj mój drogi na te słowa, czekaj bo warto, chyba warto

Zawsze myślę, że pisać jest dużo łatwiej, niż mówić, a pisać do kogoś i jeszcze nie oczekiwać odpowiedzi, bo nie pisałeś tego nigdy personalnie do tej osoby, to już wgl łatwo. Więc muszę chyba napisać parę słów, hm.. zdań. Zaczynając powiem, że jestem przeszczęśliwa, bo wreszcie znalazłam kogoś wspaniałego, kto mnie rozumie i tak na prawdę chce mnie przy sobie. Strasznie lubię ten stan, ale mój chory mózg nie potrafi przyzwyczaić się do szczęścia i powoduje, że mam beznadziejny humor bez powodu. Ale już jest lepiej. Od wczoraj uczę się wyganiać strach i pseudo problemy. Bo jeśli będzie tak jak chcemy, to nie ma na nas mocnych, a przecież jesteśmy ambitni i zaczynamy wierzyć w siebie, wierzyć w nas. Wiesz kochany, nigdy nie miałam takich uczuć do nikogo, nigdy nie potrafiłam stwierdzić, że się zakochuję tak na prawdę, a niewiele brakuje do wypowiedzenia słowa “kocham”. Więc czekaj mój drogi na te słowa, czekaj bo warto, chyba warto

Była sobie już nie taka młoda dziewczyna. Czuła, że zna dość dobrze życie i wie czego ma oczekiwać i na co zwracać uwagę w każdej sytuacji. Kiedy już tak przyzwyczaiła się do tego, że nic jej nie może zaskoczyć. Aż pewnego dnia w jej życiu pojawił się taki Pan Ktoś, który spowodował, że nie była pewna żadnej sytuacji. Co ją przerażało i fascynowało jednocześnie. Ale mimo strachu brnęła w to wszystko. Przecież nie wiedziała co jest na rzeczy. I wyszło na to, że dużo jest na rzeczy i tylko czeka i czeka.

Była sobie już nie taka młoda dziewczyna. Czuła, że zna dość dobrze życie i wie czego ma oczekiwać i na co zwracać uwagę w każdej sytuacji. Kiedy już tak przyzwyczaiła się do tego, że nic jej nie może zaskoczyć. Aż pewnego dnia w jej życiu pojawił się taki Pan Ktoś, który spowodował, że nie była pewna żadnej sytuacji. Co ją przerażało i fascynowało jednocześnie. Ale mimo strachu brnęła w to wszystko. Przecież nie wiedziała co jest na rzeczy. I wyszło na to, że dużo jest na rzeczy i tylko czeka i czeka.

Znowu zima za oknem, ale we mnie wiosna, a to takie dziwne w moim wypadku, nieprawdaż? 
Dziwne rzeczy się dzieją na świecie, wypowiadające się tablety, brak papieża, hm geje to geje jak to ktoś znany powiedział i wgl dużo dziwnych rzeczy. Wreszcie coś zaczyna się dziać, a może wreszcie zaczęłam to dostrzegać. Szkoła zaczęła się wreszcie konkretnie tak w dodatku powiem i w sumie na razie mi to nie przeszkadza. Chyba. No więc generalnie jest ok, jest spoko, inaczej jest super ekstra! ;))

Znowu zima za oknem, ale we mnie wiosna, a to takie dziwne w moim wypadku, nieprawdaż? 

Dziwne rzeczy się dzieją na świecie, wypowiadające się tablety, brak papieża, hm geje to geje jak to ktoś znany powiedział i wgl dużo dziwnych rzeczy. Wreszcie coś zaczyna się dziać, a może wreszcie zaczęłam to dostrzegać. Szkoła zaczęła się wreszcie konkretnie tak w dodatku powiem i w sumie na razie mi to nie przeszkadza. Chyba. No więc generalnie jest ok, jest spoko, inaczej jest super ekstra! ;))

Stęskniłam się za nieodgadnionym, za zadziwiającym. Mało osób mnie zadziwia i doprowadza do takiego stanu, że chciałbym wszystko wiedzieć i spędzać jak najwięcej czasu z daną osobą. Tak, chciałabym być zabrana do Nibylandii. Chciałabym tam móc rozmawiać w taki sposób w jaki chcę, mówić wszystko to cho chcę i być ciekawym świata tak jak dziecko, patrzeć na wszystko jak dziecko. 

Stęskniłam się za nieodgadnionym, za zadziwiającym. Mało osób mnie zadziwia i doprowadza do takiego stanu, że chciałbym wszystko wiedzieć i spędzać jak najwięcej czasu z daną osobą. Tak, chciałabym być zabrana do Nibylandii. Chciałabym tam móc rozmawiać w taki sposób w jaki chcę, mówić wszystko to cho chcę i być ciekawym świata tak jak dziecko, patrzeć na wszystko jak dziecko. 

"Dla Sabiny życie w prawdzie, nieokłamywanie siebie ani innych jest możliwe tylko pod warunkiem, że żylibyśmy bez publiczności. W chwili kiedy ktoś obserwuje nasze zachowanie, chcąc nie chcąc, dostosowujemy się do wzroku człowieka, który na nas patrzy, i nic z tego, co robimy, nie jest już prawdą. Obecność publiczności, myśl o publiczności oznacza życie w kłamstwie (…) Dlatego Sabina bynajmniej nie cierpi z powodu faktu, ze musi ukrywać swą miłość. Przeciwnie, tylko tak może ‘żyć w prawdzie’. "
Nie lubię swojej przeszłości. Nie lubię patrzeć na siebie jaką byłam jeszcze stosunkowo dość nie dawno. Czytanie starych pamiętników jednocześnie rozbawia i doprowadza do momentu, że chciałabym umrzeć. Wiem, nie powinnam pisać takich rzeczy. Śmierć jest złym tematem prawie przy każdej okazji. Choć ja już się z nią oswoiłam, tak mi się wydaje. Najgorsze, że mimo tego co bym zrobiła, mimo tego, że ja dam sobie czystą kartkę, to nie znaczy, że inni tak zrobią. Z resztą nie ważne, uczę się nie przejmować opinią innych, a po za tym chyba dojrzewam i chyba się zmieniam na lepsze.
Potrzebuję rozmowy. Poważnej rozmowy.

"Dla Sabiny życie w prawdzie, nieokłamywanie siebie ani innych jest możliwe tylko pod warunkiem, że żylibyśmy bez publiczności. W chwili kiedy ktoś obserwuje nasze zachowanie, chcąc nie chcąc, dostosowujemy się do wzroku człowieka, który na nas patrzy, i nic z tego, co robimy, nie jest już prawdą. Obecność publiczności, myśl o publiczności oznacza życie w kłamstwie (…) Dlatego Sabina bynajmniej nie cierpi z powodu faktu, ze musi ukrywać swą miłość. Przeciwnie, tylko tak może ‘żyć w prawdzie’. "

Nie lubię swojej przeszłości. Nie lubię patrzeć na siebie jaką byłam jeszcze stosunkowo dość nie dawno. Czytanie starych pamiętników jednocześnie rozbawia i doprowadza do momentu, że chciałabym umrzeć. Wiem, nie powinnam pisać takich rzeczy. Śmierć jest złym tematem prawie przy każdej okazji. Choć ja już się z nią oswoiłam, tak mi się wydaje. Najgorsze, że mimo tego co bym zrobiła, mimo tego, że ja dam sobie czystą kartkę, to nie znaczy, że inni tak zrobią. Z resztą nie ważne, uczę się nie przejmować opinią innych, a po za tym chyba dojrzewam i chyba się zmieniam na lepsze.

Potrzebuję rozmowy. Poważnej rozmowy.

Pisałam niedawno o mojej liście postanowień. Spełniam je powoli, bardzo się z tego cieszę. Ale wczoraj spełniłam jedno marzenie, znaczy jednak bardziej podchodzi pod postanowienie. Dwa lata temu będąc w tym cudownym miejscu, którym jest Józef K. obiecałam mojej niegdysiejszej przyjaciółce jedną rzecz. Szczerze? Nie sadziłam, że się spełni. A po za tym przypomniały mi się jej pewne słowa. Dopiero teraz mogę się z nimi całkowicie zgodzić.Mimo iż wcale nie chciałabym wracać do naszych kontaktów z przed roku to jestem Ci winna wielkie podziękowania i za miejsca i za słowa, którymi mnie darzyłaś. Pozdrawiam Alicja J.

Pisałam niedawno o mojej liście postanowień. Spełniam je powoli, bardzo się z tego cieszę. Ale wczoraj spełniłam jedno marzenie, znaczy jednak bardziej podchodzi pod postanowienie. Dwa lata temu będąc w tym cudownym miejscu, którym jest Józef K. obiecałam mojej niegdysiejszej przyjaciółce jedną rzecz. Szczerze? Nie sadziłam, że się spełni. A po za tym przypomniały mi się jej pewne słowa. Dopiero teraz mogę się z nimi całkowicie zgodzić.Mimo iż wcale nie chciałabym wracać do naszych kontaktów z przed roku to jestem Ci winna wielkie podziękowania i za miejsca i za słowa, którymi mnie darzyłaś. Pozdrawiam Alicja J.

oprócz tego, że moja ibizka błyszczy po dzisiejszym sprzątaniu jakby była świeżo lakierowana, no i może jeszcze ewentualnie oprócz tego, że zaczęłam pisać nowy rozdział to dziś nie był dobry dzień. Ze stresu, z wkurzenia, w końcu z bezczynnej obojętności boli mnie brzuch i chodzę jak zombe. Mam ochotę wgl nie kłaść się spać tylko czekać na cokolwiek, co sprawi, że życie będzie chociaż trochę bardziej kolorowe. 
Dzisiaj też pisząc ten wyżej wspomniany rozdział przypomniałam sobie moje stare “przyjaźnie”. Patrząc na to już po tym jak wszystkim wybaczyłam, a przede wszystkim po tym jak wybaczyłam sobie, to uznaję te przyjaźnie za dobre. Były one dobre w tamtym momencie w moim życiu, dziś sądzę, że z nikim z nich nie potrafiłabym rozmawiać tak jak kiedyś.
Chciałabym wiedzieć na czym stoję, od tak.

oprócz tego, że moja ibizka błyszczy po dzisiejszym sprzątaniu jakby była świeżo lakierowana, no i może jeszcze ewentualnie oprócz tego, że zaczęłam pisać nowy rozdział to dziś nie był dobry dzień. Ze stresu, z wkurzenia, w końcu z bezczynnej obojętności boli mnie brzuch i chodzę jak zombe. Mam ochotę wgl nie kłaść się spać tylko czekać na cokolwiek, co sprawi, że życie będzie chociaż trochę bardziej kolorowe. 

Dzisiaj też pisząc ten wyżej wspomniany rozdział przypomniałam sobie moje stare “przyjaźnie”. Patrząc na to już po tym jak wszystkim wybaczyłam, a przede wszystkim po tym jak wybaczyłam sobie, to uznaję te przyjaźnie za dobre. Były one dobre w tamtym momencie w moim życiu, dziś sądzę, że z nikim z nich nie potrafiłabym rozmawiać tak jak kiedyś.

Chciałabym wiedzieć na czym stoję, od tak.